środa, 4 maja 2016



Kilka dni temu  na pl. Unii Lubelskiej zauważyłam panią Renatę. Pierwsze zdjęcie kliknęłam zza szyby kawiarni. Takie trochę w biegu, ale zauroczyła mnie swoją dziarską postawą i nietypową/wyszukaną/ujawniającą dużą fantazję  stylizacją. Następnego dnia już do niej podeszłam. Pani Renata wyrosła w trudnych czasach powojennych i PRL-owskiej rzeczywistości. Nauczyła się więc robić coś z niczego. Jestem pełna uznania dla jej humoru i umiejętnej zabawy strojem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz