wtorek, 10 maja 2016

Wędruję ulicami Warszawy. Pogoda piękna, słońce, zielono. Wszystko sprzyja ubraniowej fantazji. Czemu jesteśmy tacy mało kolorowi? Młodzież częściej pozwala sobie na nietuzinkowość w stroju. Może to siermiężne czasy socjalizmu spowodowały, że boimy się zaszaleć? Wciąż pokutuje absurdalna opinia o tym, co wypada, a czego nie w dojrzałym wieku. Bzdura. Wypada wszystko, co nie jest ordynarne, niesmaczne i obsceniczne. Jeżeli nie pracujesz w korporacji, w której obowiązuje tzw. dress code, to wolno Ci wszystko. Zachęcam do większej odwagi w zabawie strojem. Niech nasze ulice staną się bardziej kolorowe. Bo przecież fantazji nam nie brakuje...

1 komentarz: